piszę sobie ze słonecznego i cichego kos, gdzie sny są krótkie i intensywne. tęsknota nie przemija, jedynie dni stapiają się w jedną całość.
i może sen w tym wszystkim jest najlepszy, ze względu na brak jakichkolwiek uczuć. stan ogólnej hibernacji serca.
dzień spędzony głownie z aparatem w ręku, chociaż warunki nie sprzyjały. bardzo nie sprzyjały.
cóż, wnioski są proste: my nie potrafimy trafić na spokojny klimat.
szkoda, że było o jeden oddech za późno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz