po dwóch wuefach, zastępstwie i geografii, zostałam zwolniona przez mamę, żeby pojechać z nią do kartuz. w poniedziałek rano, wpakowałam, tak na wszelki wypadeczek, aparat do plecaka. główny cel podróży to odebranie paszportu, ale przy tym załatwiłyśmy masę innych rzeczy, a ja miałam okazje być na sali sądowej podczas rozprawy, czego bardzo bardzo bardzo od dawna chciałam.
do rzeczy!/do zdjęć!
w drodze
sąd na zewnątrz i wewnątrz : )
i pizza w naszej ulubionej, sprawdzonej knajpie:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz