dzień dobry, a raczej dobry wieczór wam wszystkim!
brakowało mi tego bardzo; ładowanie aparatu, czyszczenie karty, niecałe 6 godzin snu, pobudka o 6 rano ( w tym załamanie egipskimi ciemnościami :///) , termos, polar, ciepła kurtka. koło 7 wyjechałyśmy z martą (klik, klik!) ode mnie z martą, po wybojach nad jezioro, gdzie było zimno, brudno, błotniście! w skrócie wielka minuta ciszy dla naszych kurtek, butów i plecaków które zostawiłyśmy na trawie! chodzenie, kręcenie się w kółko, szukanie miejsca, mój fejl dnia czyli zarycie tyłkiem o te mokre liście, zaparowanie matrycy..to wszystko sprawiło, że poranek minął mi zabawnie, odstresowująco, i po prostu mega mega fajnie. dla takich przeżyć mogłabym codziennie wstawać o 6!
nie mogę zdobyć się na poruszenie tematu perfum, co obiecałam sobie zrobić i dodania zdjęć z halloween, które spędziłam z julisią i clau! (klik!)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz