niedziela, 29 czerwca 2014

13-15 czerwca /kajaki


"oni chcieliby widzieć ten szpitalinnym, niż naprawdę jest. jakby człowiek przychodził do spzitala tylko po to, żeby wyzdrowieć. a przecież przychodzi się tutaj takze po to, żeby umrzeć. myślę, że popełnia się ten sam bład w stosunku do życia w ogóle. zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. zachowujemy się wszyscy jakbyśmy byli nieśmiertelni."

palą mnie mięśnia. czuję, że nie można sie ze mną dogadać, ludzie do mnie mówią, a ode mnie słowa się odbijają i z hukiem spadają na posadzkę.
   a jednak odpoczęłam, wyjechałam na weekend. to tak, jakby nagle ktoś wziął ode mnie wszystko co mnie gryzie i wyrzucił daleko. to były jedne z najlepszych dni w moim życiu, chociaż wszyscy budziliśmy sie w nocy w namiotach z zimna, to i tak były to dwie najlepsze noce na świecie. 


                          

                               

                           



                 

















                   






  


i z aparatu:) :




















1 komentarz: